Przepis na dobry turniej łuczniczy, czyli Czambulikowe ISO

1. REGULAMIN

Powinien być podany nie trzy dni przed ale co najmniej miesiąc przed terminem turnieju, a najlepiej jednocześnie z jego zapowiedzią. Od niego często zależy, czy uczestnik będzie zainteresowany imprezą i czy ma odpowiedni do wymagań sprzęt.

Regulamin powinien określać jasno:

  • jakie łuki są dopuszczone do turnieju (czy tylko naturalne czy po prostu ogólnie tradycyjne, bez/z okienkiem na strzałę w osi łuku, czy są/nie są dopuszczalne podstawki z materiałów naturalnych, brak jakichkolwiek elementów wystających poza majdan, czy siła naciągu łuków jest lub nie jest ograniczona)
  • kwestię dopuszczalności przyrządów celowniczych bądź jakichkolwiek znaków na majdanie, nitek na cięciwie czy innych elementów wspomagających celowanie (niestety, dość często takie rzeczy się widzi, a jeżeli nie ma w regulaminie zapisu zabraniającego takich praktyk, jest na nie milczące przyzwolenie)
  • dopuszczalność strzał (drewniane, opierzenie naturalne, osady tylko z materiałów naturalnych bądź dowolne, rodzaj grotów – dowolne, tylko tarczowe bądź też jedynie groty kute)
  • minimalna ilość strzał aby przystąpić do turnieju (równa ilości strzał w najbardziej „strzałożernej” konkurencji).
  • zasady zliczania punktów (proponuję w przypadku tarcz promować standardy FITA, czyli strzał w przypadku trafienia w linię liczy się na korzyść łucznika)
  • deklarację, że ostateczny głos w przypadku przypadków dyskusyjnych ma sędzia (osobiście mam dość zwoływania plenum złożonego z wszystkich uczestników konkursu aby ocenić, czy jest trafione 1 czy 2 punkty, od tego jest bezstronny sędzia)

2. ZAPEWNIONE ODPOWIEDNIE  WARUNKI TECHNICZNE
I BEZPIECZEŃSTWO

  • co najmniej 2 tory (mile widziane więcej), tak aby dwie osoby mogły jednocześnie strzelać.
  • słomianki i maty, przez które nie przechodzą strzały (to naprawdę można załatwić niewielkim kosztem. Jeżeli są zbyt słabe to wystarczy kawałek materiału (umożliwiający bezproblemowe wyjęcie
    strzały) umieszczony za nimi (najlepiej włókniny, z której wykonywane są worki- można to za grosze kupić w sklepach budowlanych czy ogrodniczych, tektura, karton czy kołdra z IKEA za 10zł).
  • zabezpieczenie terenu i niedopuszczanie publiki w bezpośrednie sąsiedztwo oddającego strzał łucznika, przed, obok i za tarcze. Taśma czy sznurek kosztuje dużo mniej niż życie ludzkie, więc teren wokół torów musi być odgrodzony przynajmniej na 2 metry od strzelających,  przynajmniej na 3 metry po bokach mat, a za nimi powinna wisieć siatka, być zrobiony strzałochwyt itp.
  • strzałochwyt za celami- siatka, wał ziemny czy choćby przyzwoite bele słomy za celami – powody j.w.
  • sędzia + osoba do pomocy, czyli minimum dwie osoby przy założeniu, że strzelamy do dwóch mat – wówczas sędzia zlicza i notuje punkty, a druga osoba wywołuje następnych łuczników. Przy większej ilości mat wskazanych jest więcej osób. Osoby prowadzące powinny „mieć jaja”, potrafić wydawać komendy, mają znać konkurencje, które prowadzą i sprawnie zliczać punkty. Powinni być decyzyjni – jeżeli zawody się zbyt przedłużają, to właśnie Oni mają rezygnować z niektórych konkurencji, jeżeli zauważą niedozwolony sprzęt u łucznika mają prawo i obowiązek zdyskwalifikować go.

3. KONKURENCJE

  • bardzo dobry turniej łuczniczy (wyczerpujący, wymagający super sprawnej obsługi) to ~160 strzał, dobry turniej łuczniczy to przynajmniej 100 strzał, niestety nie żyjemy w idealnym świecie i jeżeli mamy zbyt dużo uczestników to możemy się ograniczyć, byle z głową, rozsądne minimum to 50 strzał. Te 50 strzał  pozwoli na wyłonienie najlepszego łucznika dnia, przy mniejszej ilości (czasami niestety kilkakrotnie mniejszej) możemy raczej mówić o szczęściu i przypadku
  • ogłoszenie turnieju, służy miedzy innymi temu ,by zapraszać na niego tyle osób ile będziecie w stanie obsłużyć by nie zmieniać ilości konkurencji.
  • odległości- w zależności od terenu jakim dysponujemy- dając okazję wykazania się mniej doświadczonym czy dysponującym słabszymi łukami, więc powinniśmy skupić się na odległościach 20- 40m
  • Nic tak nie nudzi jak strzelanie 50 strzał do tarczy FITA na 30 metrów.
  • Można strzelać do zwierzątek, sylwetek terrorystów uprowadzających księżniczkę (za strzał w księżniczkę w zależności od urody tejże od +5 do -20 pkt:)) baloników, talerzyków, podstawek do piwa. Można strzelać stojąc, klęcząc bądź stojąc tyłem do celu. Można strzelać dochodząc do celu i odchodząc od niego. Jeżeli już strzelamy tylko i wyłącznie do tarczy, to nie zawsze z tej samej odległości i nie do całej, część tarczy można przysłonić, przedzielić tarczę sznurkiem i strzelać do np. tylko lewej połowy. Albo oddawać co 2 strzały z innego dystansu. Albo tyłem, zza osłony czy stojąc na pieńku. Strzelamy nie zawsze po to by wygrać, dla większości liczy się głównie dobra zabawa, więc prosimy zróbcie coś „z jajem”.

4. NAGRODY

Pomyślcie przede wszystkim o dyplomach, dla łucznika nie ma cenniejszej nagrody niż dyplom, na którym jest wyraźnie napisane że Pan X w turnieju Y zajął I/II/III miejsce. Wypasiony kielich szklany za …set złotych może się jutro zbić, łuk za kolejne set złotych złamać, pasek nie musi mu się podobać a dyplom to jest coś, co powiesi na ścianie, pokaże żonie/kochance/dzieciom, żeby byli z Niego dumni. Albo sam za 10 lat sobie wspomni piękne chwile.