Osobliwości Łowiectwa Zimą
22 gru 2011Zimowy turniej organizowany przez Piotrka Goneta 21 stycznia 2012 roku we Wrocławiu. Szczegóły znajdziecie tutaj.
Zimowy turniej organizowany przez Piotrka Goneta 21 stycznia 2012 roku we Wrocławiu. Szczegóły znajdziecie tutaj.
Zwycięzcy z Warszawy i łucznicze lodowisko.
Już druga korespondencyjna Gigaczekolada za nami. Tym razem wydanie Wigilijne. Zapamiętamy je głównie dzięki wspaniałym smakołykom oraz błyskawicznej organizacji Wrocławia, który wystrzelał cały konkurs zanim Warszawa zdążyła powiedzieć „ognia”.
Tutaj znajdziecie wyniki i trochę zdjęć.
Zapraszamy wszystkich na XXVIII Turniej o Gigaczekoladę, który odbędzie się w sobotę 17 grudnia 2011 o godzinie 10:00 na torach Marymontu (Klub Sportowy Marymont ul.Potocka 2, Warszawa,zobacz mapę). Będzie to turniej Wigilijny dlatego zamiast wpisowego prosimy o przyniesienie jakiś smakołyków.
Aby do turnieju przystąpić należy posiadać:
Poniżej konkurencje:
Strzelamy do tarcz o średnicy 80 cm i liczymy punkty kolorami (5-0). Dodatkowo x liczy się za 6 punktów.
Nagrody to jak zawsze doskonała czekolada firmy Lindt oraz mosiężne groty odlane przez GRUBERA GYULĘ dla 3 pierwszych miejsc.
Naukę strzelania ze wschodniego łuku refleksyjnego z użyciem zekiera zacząłem 5 lat temu. Można tez posłużyć się inną miarą, ktora adeptom tej sztuki zapewne bedzie bardzo bliska – 7 zekierów temu.
Po przeczytaniu książki Adama Swobody, mogę spokojnie stwierdzic, że wszystko jest jeszcze przede mną. Już od tygodnia wieczorami ćwiczę w garażu techniki opisane przez Adama, przerabiam zekiery itd. Okazało się, że nie potrzebuje półki na majdanie łuku, zastanawiam sie czy chwyt 30 czy być może 13… oraz czy 69 lepsze jest prosto czy może skośnie!
To cudowne, że tak specjalistyczna pozycja na temat łucznictwa tradycyjnego wydana została w Polsce. Wspaniale, że napisał ją człowiek który zdołał zgłębić tajniki zapomnianej dawno sztuki, dzieki czemu możemy poczuć napięcie historii pod swoim kciukiem.
W księdze Adama znajdujemy nie tylko wskazówki co i jak, ale co najważniejsze wytłumaczenie dlaczego. W oparciu o starożytne teksty połączone z doświadczeniem autora, powstała opowieść w której możemy znaleźć zarówno wiedzę o technice strzeleckiej, o łukach refleksyjnych, o strzałach i wreszcie o tym jakie kontuzje towarzyszą popełnianym błędom.
Smaku całości dopelnia szata graficzna, doskonały papier, skład i świetne zdjęcia!
To doskonała pozycja dla każdego z adeptów łucznictwa wchodniego, zarówno łuczników z doświadczeniem, jak i też tych którzy dopiero zamierzają wstąpić na tą krętą jak łuk scieżkę, która daje efekty – strzały w celu.
Dziękuje Adamie!
Adam Radziun
Wieloletnia choroba nie pozwoliła Państwu Gonet zawitać na naszym skromnym turnieju. A przynajmniej jest to wygodna wymówka, bo prawdopodobnie nie byliśmy wystarczająco chińscy dla prezesa, żeby zechciał z nami strzelać. Tak to jest, jak się chce przyjaźnić z mistrzami. A przecież turniej, dziewczynki z kwiatkami, czerwony dywan i chłopięcy chór były na jego cześć. Wszystko na marne. Dziewczynki do tej pory stoją wpatrzone w bramę. Trzymają zwiędnięte już kwiatki i oczekują przybycia prezesa.
Wyniki odbytego w smutku turnieju znajdziecie tutaj.
Ostatnie dwa wieczory spędziłem trzymając w jednym ręku książkę Adama, a w drugim napięty łuk. Przymierzałem chwyty, uczyłem się liczyć po arabsku i zastanawiałem czy nie zacząć strzelać z zekiera. Tak, tak. Nie strzelam z zekiera jak reszta czambulikowego grona, dlatego niektóre partie musiałem czytać kilka razy aby w końcu osiągnąć błogie zrozumienie. Nie oznacza to, że tekst jest ciężko napisany. Wręcz przeciwnie. Wszystkie instrukcje są doskonale zilustrowane zdjęciami, język jest zwięzły i rzeczowy. Nawet bardzo skomplikowane układy są jasno przedstawione (mimo to zalecam lekturę z łukiem w ręku w celu jednoczesnego sprawdzania w praktyce każdej przyswojonej informacji).
Adam nie żałuje nam wiedzy i na pewno nie stworzył książki na jedno posiedzenie. Ilość wskazówek, porad, instrukcji, wiadomości historycznych i anegdot jest przeogromna. Wszystko to profesjonalnie wydane z dużą dbałością o szczegóły. Książka jest szyta, wydrukowana w kolorze na szlachetnym objętościowym papierze. Bez oszczędzania kosztem jakości. Tak jak lubię. Na waszym miejscu już bym wypełniał formularz zamówienia, bo za chwilę, będziecie płakali, że nakład się wyczerpał.
Polecam
Daniel Hipopotam Mizieliński
Zapraszamy wszystkich na XXVII Turniej o Gigaczekoladę, który odbędzie się w sobotę 22 października 2011 o godzinie 10:00 na torach Marymontu (Klub Sportowy Marymont ul.Potocka 2, Warszawa,zobacz mapę). Ogłaszamy go w ostatniej chwili, ale to dlatego, że to turniej na cześć Gonetów, którzy akurat przyjeżdżają do Warszawy
Aby do turnieju przystąpić należy posiadać:
Poniżej konkurencje:
Strzelamy do tarcz o średnicy 40 cm i liczymy punkty kolorami (5-0). Dodatkowo x liczy się za 6 punktów.
UWAGA: Żeby było ciekawiej po każdej konkurencji strzelamy czasówkę z dochodzeniem. Zaczynamy z 30 metrów strzały oddajemy co 5 metrów zbliżając się do tarczy. Jak dobiegniemy do 15 metrów strzelamy aż nam się skończy czas. Strzelamy przez 50 sekund.
Nagrody to jak zawsze doskonała czekolada firmy Lindt oraz mosiężne groty odlane przez GRUBERA GYULĘ dla 3 pierwszych miejsc.
Możecie ją kupić tutaj: http://zekier.com/ Gorąco polecamy.
Tak się jakoś złożyło, że XXVI Gigaczekolada była jednocześnie pierwszą korespondencyjną. Strzelała Warszawa i Wrocław (a w Warszawie strzelało też pomorze
). W jednym i drugim mieście została przyznana czekolada lokalnemu zwycięzcy, a groty zostały przyznane pierwszej trójce (tym razem nawet czwórce) na zbiorowej liście.
Tutaj znajdziecie wyniki i fotki.
Książka ukaże się prawdopodobnie 10 października.
Będzie kosztowała 47 zł + koszt wysyłki. Można ją kupić bezpośrednio od Adama (wystarczy napisać na adres svobo@wp.pl, podać adres wysyłki i ile książek chce się kupić, w zwrotnym mailu otrzymacie numer konta i szczegóły wysyłki)
Jest to jedyne takie wydanie na świecie. Wiele informacji nie było dotąd nigdzie publikowanych. Część z nich pochodzi z wymiany doświadczeń z Karpowiczem, Muratem Ozveri ze Stambułu oraz Michalem Sodja z Czech. Dwaj ostatni są uznanymi ekspertami (jeśli chodzi o praktyczną stronę użycia zekiera) na świecie. Michal jest również testerem firmy „Saluki” Novotnego. Kopie łuków refleksyjnych Novotnego są podobno równie dobre jak Karpowicza, jest to opinia tego ostatniego. Zebrałem właściwie wszystkie dostępne materiały na temat strzelania z pierścienia. Jeden ze średniowiecznych traktatów łuczniczych z których korzystałem, był ostatnim dostępnym egzemplarzem na świecie… Udało mi się go zdobyć w antykwariacie w Londynie.
Książka zawiera ok. 100 kolorowych zdjęć i rysunków.
Poniżej recenzja Adama Karpowicza i fragment wstępu. Tutaj możecie pobrać spis treści i całą okładkę (razem z 4 stroną okładki, na której są recenzje), a tutaj 4 przykładowe strony ze środka książki.
Większość współczesnych łuczników zna głównie łuki zrobione z materiałów syntetycznych i stosuje nowoczesne metody strzelania, wspomagane celownikami i urządzeniami do automatycznego zwalniania cięciwy. Niektórzy słyszeli o naciągu trzema palcami, ale bardzo niewielu wie, że kiedyś stosowano metody wschodnie, między innymi na terenie dawnej Polski. Spośród tych metod najbardziej znane jest strzelanie z użyciem pierścienia, tzw. zekiera, który pozwala utrzymać cięciwę przy pomocy kciuka. Taki naciąg cięciwy ułatwia strzelanie krótkimi łukami wschodnimi i ma ogromne znaczenie w łucznictwie konnym. Armie konnych łucznikow wyposażonych w krótkie łuki refleksyjne podbiły pół Europy i całą Azję, będąc postrachem większości ówczesnego świata. Strzały łucznikow tureckich, wyćwiczonych w dyscyplinie strzelania na odległość, pokonywały dystans ponad 800 m.
Przez ostatnie kilka lat bardzo zwiększyło się zainteresowanie łucznictwem tradycyjnym, a szczególnie wschodnim. Istnieje wiele stron internetowych, grup zainteresowań i klubów łucznictwa konnego. Dostępne są łuki refleksyjne, również wykonane metodami tradycyjnymi i wiele publikuje się na ten temat. Niestety, ciągle niewiele wiemy o starych metodach strzelania i posiadacze łuku refleksyjnego często nie wiedzą „jak zacząć”. Książka Adama Swobody wypełnia tę lukę.
Niewielu łuczników tradycyjnych posiada w tej rzadkiej dziedzinie takie kwalifikacje, jak Adam Swoboda. Autor nie tylko dotarł do oryginalnych źródeł, ale rownież potrafił je zinterpretować w sposób zrozumiały dla współczesnego czytelnika. Jest to zadanie niezwykle trudne i wymaga gruntownej znajomości sprzętu łuczniczego i wiedzy, opartej na wieloletniej praktyce.
Czytelnik znajdzie w tej książce nie tylko szczegółowe i wyczerpujące opisy tradycyjnych łuków refleksyjnych, postaw łuczniczych, chwytu rękojeści i sposobów zwalniania cięciwy, ale również, co często sprawia najwięcej trudności, metody celowania. Nawet opisy kontuzji przy strzelaniu, oparte na materiałach źródłowych, są wyjaśnione jasno i logicznie.
Jako wieloletni użytkownik pierścienia łuczniczego nie mam żadnych wątpliwości, że książka Adama Swobody, którą polecam zarówno dla początkujących, jak i dla doświadczonych „łuczników wschodnich”, będzie niezbędnym dodatkiem do biblioteki łucznika i przyczyni się do popularyzacji tego fascynującego sportu.
Adam Karpowicz
…Książka ta powstała na bazie moich doświadczeń zdobytych w trakcie nauki posługiwania się tym unikalnym łukiem z użyciem pierścienia łuczniczego. Niezbędną wiedzę teoretyczną gromadziłem poprzez czytanie dostępnych źródeł oraz poprzez wymianę doświadczeń z tak wspaniałymi łucznikami tureckimi, jak Murat Ozveri i Michal Sodja oraz z moim przyjacielem, Jarkiem Bełzą –wielkim znawcą łucznictwa, a także wieloma innymi osobami. Nieocenionym źródłem informacji była też wymiana korespondencji z Adamem Karpowiczem, który zawsze służył mi swoją wiedzą, za co serdecznie mu dziękuję. Główne źródła, do których sięgnąłem, to angielskie tłumaczenie średniowiecznych traktatów łuczniczych, które w oryginale napisano w języku arabskim…
Zapraszamy wszystkich na XXVI Turniej o Gigaczekoladę, który odbędzie się w sobotę 1 października 2011 o godzinie 10:00 na torach Marymontu (Klub Sportowy Marymont ul.Potocka 2, Warszawa,zobacz mapę).
Aby do turnieju przystąpić należy posiadać:
Poniżej konkurencje:
Strzelamy do tarcz o średnicy 40 cm i liczymy punkty od 0 do 11 (11 za krzyżyk).
UWAGA: Żeby było ciekawiej po każdej serii strzelamy jedną strzałą do małego krążka. Trafienie to 15 punktów. Dlatego każdy łucznik musi mieć 6 (słownie sześć) strzał.
Nagrody to jak zawsze doskonała czekolada firmy Lindt oraz mosiężne groty odlane przez GRUBERA GYULĘ dla 3 pierwszych miejsc.
Zapraszamy wszystkich na XXV Turniej o Gigaczekoladę, który odbędzie się w poniedziałek 15 sierpnia 2011 o godzinie 10:00 na torach Marymontu (Klub Sportowy Marymont ul.Potocka 2, Warszawa,zobacz mapę).
Aby do turnieju przystąpić należy posiadać:
Poniżej konkurencje:
Strzelamy do tarcz o średnicy 40 cm i liczymy punkty od 0 do 11 (11 za krzyżyk).
Nagrody to jak zawsze doskonała czekolada firmy Lindt oraz mosiężne groty odlane przez GRUBERA GYULĘ dla 3 pierwszych miejsc.
Zapraszamy na bloga Gonetów.